cze 09

Koniec urlopów na żądanie? Niektórzy politycy chcą, by pracownik musiał uzasadniać prośbę o dzień wolny, a szef mógłby mu odmówić. Zdaniem związków zawodowych, to niedopuszczalne, pisze “Metro”.

Pękła ci rura w łazience albo wypadła bardzo ważna urzędowa sprawa i nie możesz przyjść do pracy? Teraz w takich sytuacjach pracownicy mogą poratować się urlopem na żądanie. Wystarczy przez telefon zawiadomić szefa, że dziś nas nie będzie. Nie musimy podawać przyczyn, a pracodawca nie może nam odmówić. Kodeks pracy gwarantuje nam prawo do czterech takich dni w roku w ramach urlopu wypoczynkowego.

Ale PO i PSL chcą ograniczyć ten przywilej. Proponują, by pracownik musiał umotywować swój wniosek o wolny dzień, a pracodawca mógłby mu odmówić. Posłanka Bożenna Bukiewicz z PO tworzy projekt odpowiedniej ustawy. – Gdyby wszedł on w życie, instytucja urlopu na żądanie praktycznie przestałaby istnieć – ostrzega Andrzej Radzikowski z OPZZ. – Nie wyobrażam sobie, bym tłumaczyła się dyrektorowi, że nie mogę przyjść do pracy, bo przepłakałam noc po kłótni z mężem. Raczej będę kombinować np. jak wziąć lewe zwolnienie lekarskie – mówi Anna, nauczycielka z Warszawy.

- Urlop na żądanie stał się formą nacisku na pracodawcę – argumentuje Andrzej Czerwiński, wiceszef klubu PO. – Ten przywilej paraliżuje gospodarkę – wtóruje mu Eugeniusz Grzeszczak z PSL. Politycy dają przykład lekarzy, pielęgniarek, celników i policjantów, którzy masowo brali urlopy na żądanie, by wywalczyć podwyżki. W szpitalach trzeba było odwoływać operacje, samochody na granicy stały w kilkudziesięciogodzinnych kolejkach. Podobną akcję zapowiadali na koniec kwietnia pracownicy skarbówki.

- Posłowie chcą zastosować odpowiedzialność zbiorową. Bo straci na tym ogromna większość rzetelnych pracowników, którzy na protestują, tylko żądają urlopu w przypadku nagłych komplikacji życiowych – protestuje Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ “S”.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych “Lewiatan” chciałaby iść jeszcze dalej. – Urlop na żądanie powinien być całkiem zniesiony – mówi Małgorzata Rusiewicz z PKPP. – Dla małych i średnich przedsiębiorców nieoczekiwany urlop nawet jednego pracownika wiąże się często z przestojem w działalności firmy i ze stratami finansowymi – argumentuje szefowa Lewiatana Henryka Bochniarz.

- Na całkowitą likwidację urlopów na żądanie ja się nie godzę. Będziemy szukać czegoś pośredniego w Komisji Trójstronnej z przedstawicielami rządu, pracodawców i związkowców – mówi minister pracy z PSL Jolanta Fedak. W resorcie pojawił się pomysł, by np. zabronić wykorzystywania wszystkich czterech dni urlopu naraz.

stopa bezrobocia

Praca za granicą