Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła jak urzędy pracy przeprowadzają szkolenia dla bezrobotnych. – Nasza ocena, pomimo stwierdzonych nieprawidłowości, jest pozytywna – informuje wiceprezes NIK Stanisław Jarosz.
NIK przeprowadziła kontrolę w 31 powiatowych oraz 8 wojewódzkich urzędów pracy. – W trakcie tej kontroli chcieliśmy dokonać oceny wykorzystania przez administrację samorządową środków publicznych na szkolenia. Na ten cel przeznaczanych jest około 200 mln zł rocznie – mówił Jarosz.
Wiceprezes NIK podkreślił, że część z urzędów nie wykazała strategicznych celów, do których miały prowadzić przeprowadzane szkolenia, natomiast wojewódzkie urzędy pracy niewystarczająco koordynowały podległe im jednostki. Zdaniem Jarosza największym “minusem” systemu szkoleń jest zbyt mały udział w kursach długotrwale bezrobotnych.
Jednak zdaniem NIK-u skuteczność urzędów pracy mogłaby być większa, gdyby metod planowania szkoleń były efektywniejsze, a współpraca wojewódzkich i powiatowych urzędów pracy w zakresie diagnozowania lokalnych rynków pracy – ściślejsza.
Jak informuje NIK, 62,4 procent ankietowanych uczestników szkoleń prowadzonych przez urzędy pracy w latach 2005-2006 stwierdziło, że znalazło pracę – choć jedynie połowa z nich (34 proc. ankietowanych) uważa, że to szkolenie pomogło im w znalezieniu zatrudnienia.
Natomiast 66 proc. respondentów podkreślało, że odbyty kurs pomógł im podwyższyć kwalifikacje.